Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zlecenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zlecenia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 września 2013

Guziczek pod szyjką

   Jak sama nazwa wskazuje - koszula dla Pana z korporacji:


  Rękaw dwie trzecie, bardzo głęboki (i szeroki) dekolt (tak, tak - mój klient ostro pakuje po godzinach i jest niezłym karkiem;), zapięcie:





  Ponieważ wykańczałam ją przy wybitnym dziele polskiej kinematografii o wiele mówiącym tytule "Miłość na bogato", dziurka obszyta została jedwabną nicią. A co! Na bogato!

Czeka na odbiór (czeka, i czeka, i czeka...).


  Zdjęcia pstrykane późną nocą, przy świecach, otwieraczem do piwa. Tak, wiem, pora kupić manekin.
 

niedziela, 1 września 2013

Ukwiecona satyna

  Dłubaniny sporo przy tych kwiatkach było, ale efekt jest zachwycający! Kołnierz na lnianym sztywniku wyszedł mocno dekoracyjnie. 


  Spódnica też prezentuje się zjawiskowo, chociaż w przyszłości polecałabym klientce nieco lżejszy materiał. Ta mięsista satyna, mimo tony tiulu pod spodem, niestety nie układa się tak zwiewnie, jakbym sobie tego życzyła. Do kompletu powstanie jeszcze tylko bransoletka (tak, tak - na bis, poprzednia zaginęła na warszawskich występach) i kwietny kostium gotowy.


  Mam nadzieję na zdjęcia artystki w pełnej krasie, kiedy strój przeżyje już swój debiut sceniczny.


środa, 21 sierpnia 2013

Cisza

  Cenię sobie tę nagłą ciszę tuż po (synchronicznym tym razem) uśpieniu dzieci, gdy sapnięcie Stasia wydaje się brzmieć niczym grom nad spokojną taflą jeziora po zmierzchu... Z żalem zostawiam tę ciszę za drzwiami dziecięcego pokoju i wracam do szmeru zmywarki, pralki i... mego ukochanego radia. Głos Barbary Marcinik znakomicie komponuje się z pomrukami innego szumu kojącego moje zmysły. Szpulka, igła, stopka... Nie zasnę, gdy On jest tak daleko, ruszam więc białym, równym ściegiem w noc...

środa, 9 stycznia 2013

Elmo-etui

  Marcin zastanawia się nad fasonem wygranego ubranka na nowy telefon dla Małżonki, a tymczasem powstał już i wita się z Państwem bohater konkursowego wpisu:


  Elmo jest chyba najbardziej dopieszczonym ubrankiem na telefon spośród tych, które udało mi się do tej pory wypuścić w świat. Zajął mi sporo czasu, ale przyniósł nie mniej satysfakcji.

 


  Przy okazji zauważam pewną regułę: w mojej pracowni powstają etui głównie na Samsungi. Hm... Chyba powinnam wejść z nimi w konszachty...




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Paski, kółka i koronka

czyli kuchenny miks dla Ewy:


  Listopadowe zamówienie w postaci: dziewięć osłonek na słoiki do przechowywania żywności, oprawa okna i gąbkowe poduchy na krzesła, ewoluowało i w piątek na ręce zamawiającej złożyłam osłonki i dekoracyjne podkładki obiadowe na kuchenny stolik.


  Poduszki na krzesła dojdą w swoim czasie (jak już znajdziemy odpowiedni rozmiar gąbek;)

wtorek, 1 stycznia 2013

Przeszycia

czyli minimum kreatywności, praca raczej żmudna, choć przyjemnie odmóżdżająca, ale za sprawą karteczkowej artystki, przeradzająca się w prześliczny efekt końcowy:

 

  Zdjęcie ze strony http://kartisticzki.blogspot.com/, gdzie Dorotka prezentuje namacalne rezultaty swojej pasji. Niektóre ze skromnym udziałem mojej Łusi :)


Lalkom też bywa zimno

  Uświadomiła mi to moja córcia. Po prawdzie była wtedy chora, ale gorączki nie zanotowałam, więc nie mogłam tego po prostu zignorować biorąc za majaki w malignie. Ponadto małe dziewczynki potrafią być bardzo pamiętliwe i konsekwentne w swoich dążeniach, więc nawet nie próbowałam się wyłgać. Potem wydarzyła się katastrofa, ale lalki za to nie winię ;) Pech chciał, żebym po naszyciu aplikacji całą resztę musiała wykonać ręcznie. Zajęło mi to trochę więcej czasu, niż zamierzałam, ale efekt zadowolił Miniaturę.


  Cieszyła się niezmiernie przez kilka dni, a potem... Potem nastały święta. Przyszedł Mikołaj. Mikołaj przyniósł nową lalę. Nowa lala nosi rozmiar charakterystyczny dla małych dzidziusiów. A ponieważ noworodkowej garderoby mamy pod dostatkiem w ostatnim czasie, więc nie zanosi się, żebym miała jakoś intensywniej pójść w tę gałąź przemysłu, jaką jest produkcja odzieży dla lal ;) Chyba że ktoś zamawia?

czwartek, 20 grudnia 2012

Mikołaj - Marian

  Kuba poprosił o doszycie futerka do tatowej peleryny, którą ten przywdziewa w okolicach świąt, co by uszczęśliwiać najmłodszych. No i broda wymagała odnowienia. Od słowa do słowa, po dwóch dobach projektów i wizji, powstała nowa, ciepła, w całości wykonana ręcznie, wełniana peleryna. I całkiem nowa i zupełnie odmienna od watowego pierwowzoru broda Świętego Mikołaja.

 

  Ponieważ to ostatnie akcesorium było moim całkowitym debiutem, a z efektu jestem więcej niż zadowolona, w przypływie euforii ogłaszam konkurs: autor pierwszego komentarza pod tym postem zawierającego poprawną odpowiedź na pytanie, z czego zrobiłam brodę, wygra wełniane etui na telefon (wykonane według indywidualnego zamówienia)!

Czas - start!
 

czwartek, 13 grudnia 2012

CHabrowy ciasteczkowy

  Skoro Asia dostała już go w swoje łapki, mogę się wreszcie pochwalić:



  Zamówienie brzmiało: "chcę fajne ubranko na Samsunga jakiegoś tam". No i pasuje idealnie :)

niedziela, 25 listopada 2012

Co do cala

  Mój brat bawi się w wojnę. Razem z kolegami bardzo dużo czasu poświęcają rzetelnemu przygotowaniu się do zabawy. Tym razem poświęcił mój czas... Samo przyszycie kilku naszywek to pikuś przy próbie ogarnięcia specjalistycznych wytycznych dotyczących umieszczenia ich na bluzie mundurowej, co przypominało trochę blazonowanie herbów. 


  Mam nadzieję, że właściwie podzieliłam cale, a Menduś będzie zadowolony z efektów gorączkowego poszukiwania nici w odpowiednim odcieniu...

poniedziałek, 12 listopada 2012

Kermicie etui

  Ewa kupiła sobie dysk. A ponieważ idzie zima, potrzebowała nań ciepłego wdzianka. A żeby nie było szaro i buro (i żeby nie uchodzić już za czterdziestolatkę), zgłosiła zapotrzebowanie na Kermita. Tak oto powstało wełniane etui:


  Przy okazji okazało się, że mój Łucznik ma jeszcze więcej funkcji, niż mi się do tej pory wydawało...
P.S. Dziękujemy za jesienną sesję rodzinną :*