Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakiewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakiewki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Banan w czekoladzie

... i to w dodatku mlecznej. Sakiewka tyle apetyczna, co pojemna:
14cm x 14cm, dł. sznurka 60cm.
  Idealna pod strój wierzchni - długi sznurek pozwala na łatwe sięganie do sakiewki od dołu sukni.


  Kontakt tradycyjnie mailowy: alicja-szafran@wp.pl, lub telefoniczny: 72117590. Ewentualnie na fejsiku, bo tak, widzę, zdarza się częściej ;)

piątek, 28 września 2012

Złote marzenie

  Zanim w końcu zabiorę się za te szlachetniejsze dodatki, jakimi są sakiewki na miedzianych ramkach czy haftowane cudeńka, które od kilku lat sypią się spod igieł naszych zielonogórskich księżniczek, dochodzę do perfekcji w mojej niszy. Oto najnowsze dziełko z działu "wełniane jałmużniczki":


  Sakiewka chętnie odda się w dobre ręce :)
Wymiary:
11,5cm x 13cm, dł. sznurka 41cm 
Proszę zwrócić uwagę na detale:


  Lubię swoją dokładność. Lubię, kiedy uda mi się równiutko obszyć dziurki i zapleść sznurek bez błędów. Ponoć średniowiecze było mocno nacechowane taką właśnie dbałością o detal. Czyżbym rzeczywiście urodziła się nie w tej epoce?

środa, 19 września 2012

Różne odcienie śląskości

  Popełniłam ostatnio kilka przedstawicielek jednego z najbardziej popularnych w średniowieczu zestawu kolorystycznego. Czarny i żółty to barwy m. in. mojej ulubionej sekty Chorągwi Śląskiej, w którą wpisuje się nasze bractwo odtwarzając wydarzenia okołogrunwaldzkie. Czarny i żółty (złoty) to zresztą dość szlachetne połączenie z uwagi na wysoki koszt uzyskania tych kolorów w średniowieczu, są zatem idealne, jeśli ktoś chcę się przylansić (ale tylko trochę, bo to przecież "tylko" wełna, a nie jedwabny haft).


  Jałmużniczki różnią się rozmiarem, długością sznurka, a, co za tym idzie, również ceną (tyle że nieznacznie;). Rozmiary woreczków: 
1. 16cm x 13cm, dł. sznurka 43cm
2. 11cm x 13cm, dł. sznurka 44cm
3. 10cm x 9cm, dł. sznurka 52cm (maleństwo dla jakiejś małej śląskiej księżniczki, ewentualnie jako druga sakiewka ze specjalnym przeznaczeniem, np. na miłosne liściki).


Każdy egzemplarz to całkowity handmade (jak wszystkie z postów oznaczonych etykietą Rękodzieło), który czeka na swojego właściciela.
Pytania w komentarzach lub pod nrem telefonu 721147590.

Chabry i malwy

  Te kolory chodziły za mną od dawna, jeszcze od czasów, kiedy nasz Piotruś sposobił się do żeniaczki, bo to z jego ślubnej mundurowej wełenki skapnął mi się prostokącik na sakiewkę. Po wielu miesiącach dorobiłam sznureczki i chwosty, włożyłam do zszytego woreczka i w takim stanie czekał następne parę lat. Odkopałam zestaw tego lata i połączyłam w całkiem zgrabną całość:


  Sakiewka jest oparta na piętnastowiecznym wzorze, kolory bardzo modne w epoce, wszystkie materiały (len, wełna) i techniki zastosowane przy szyciu są w 100% poprawne historycznie. Woreczek jest wyjątkowo pakowny (16cm x 15cm) i można go sprytnie zawiązać, jeśli ktoś bardzo martwiłby się utratą jego zawartości podczas zbyt intensywnych pląsów.

                                      

  Jałmużniczka, oczywiście, oferuje się do sprzedaży :) Zainteresowani mogą licytować się w komentarzach, bądź zgłosić bezpośrednio do mnie: Alicja Szafran, tel. 721147590.

wtorek, 18 września 2012

Komu, komu?

  Bo idę do domu! Przyszedł czas na prezentację sakiewek. Wszystkie na wydaniu, czyli do wzięcia od zaraz. Gadżet lekki, miły i przyjemny. Oprócz wysokiej funkcjonalności (piętnastowieczne damy naszają w nich komóry, bilon, chusteczki higieniczne, a co bardziej "mroczne", to i fajki wcisną) mają niewątpliwą wartość estetyczną. Ja akurat postawiłam na te najprostsze, zdobione jedynie ascetycznym sznureczkiem i chwostami, bo ofert takowych na rynku RR nie spotkałam wcale lub w niedbałym wykonaniu.


  To taka wersja podstawowa. Na wypasy w postaci haftowanych jedwabiem, zdobnych w skomplikowane wielokolorowe sznureczki cudeniek jeszcze przyjdzie czas. W kolejnych postach przewiduję szczegółową prezentację produktu ;)

poniedziałek, 17 września 2012

In progress

  Wzięłam sobie za cel dokończenie wszystkich zaczętych bibelotów. Trzy lata temu postanowiłam spróbować średniowiecznego haftu - sakiewka do dziś nie została ukończona. Co więcej, idzie raczej w kierunku igielnika, bo mniejszy ;)


  Do tego marzę o kilku kolorystycznych zestawach piętnastkowych jałmużniczek. Sakiewką pod tytułem "chabry i malwy z dodatkiem srebra", która czekała na realizację, mimo przygotowanych od dawna półproduktów, bez mała trzy lata, pochwalę się już niedługo w osobnym poście. To samo czeka "banana w czekoladzie" i kilka "śląskich" przedstawicielek. Mam nadzieję, że na dniach dokończę kolejne moje marzenie:

  
  Czerń ze złotem "chodzi" za mną już od dawna. Na jedwab, co prawda, jeszcze mnie nie stać, ale znalazłam (u teściówki w szpulkowni) złoty kordonek (no, takie bardziej białe złoto;) i nawet bardzo mi nie przeszkadza ta sztuczna domieszka, o ile supełki nie zaczną się same rozplątywać...