piątek, 22 lutego 2013

Zasypało

  Dosłownie (bo za oknami wciąż biało, skrząco, ślicznie) i w przenośni (uhh... od czego zacząć?). Zaniedbałam trochę moją prywatną twórczą krainę, moje Cudawiankowo. Ale, nie nie nie - nie z lenistwa! Jak to się ładnie mówi? Z powodu przesunięcia priorytetów ;)
  Chociaż było ciężko, momentami nerwowo i niecierpliwie, doczekałam się nareszcie: jedenastego stycznia powitaliśmy na tym cudnym świecie nasze najnowsze dzieło:


  Staś rośnie sobie pogodnie i uroczo w moich ramionach, przez co maszyna, moja miłość, zeszła ostatnio na drugi albo wręcz piętnasty plan (po drodze jeszcze mocno interaktywna Miniatura, wesoły Tato, stęskniona kuchnia i inne rozrywki dnia powszedniego). Innymi, mniej romantycznymi słowy: dzieci, gary, pieluchy ;) Nie osiadamy jednak na laurach i już niedługo na cudawiankowych stronach pojawi się kilka wytworów moich rąk i wyobraźni.

poniedziałek, 4 lutego 2013

sobota, 19 stycznia 2013

Candy u Mamuty

O! I jeszcze jedno candy:


Same podkładki wyglądają apetycznie, więc kawa na nich podana smakowałaby wybornie.

Candy Dorotki

  Co to właściwie to Candy? Na razie wiem tyle, że bloger z okazji urodzin swojego wirtualnego dziecka przygotowuje prezent dla odwiedzających. Kartisticzki Cioci Doroci kończą dwa lata (stąd wiem, że już bliżej niż dalej do urodzin Hani;), więc autorka skompletowała taki oto zestaw pyszności:


  Jeszcze nie do końca łapię, jak to to zgarnąć, bo dopiero raczkuję w blogowym świecie, ale może akurat szczęście postanowiło w tym roku skupić się właśnie na mnie? Byłby świetny pretekst, żeby samodzielnie zmontować jakąś kartkę :)

środa, 9 stycznia 2013

Elmo-etui

  Marcin zastanawia się nad fasonem wygranego ubranka na nowy telefon dla Małżonki, a tymczasem powstał już i wita się z Państwem bohater konkursowego wpisu:


  Elmo jest chyba najbardziej dopieszczonym ubrankiem na telefon spośród tych, które udało mi się do tej pory wypuścić w świat. Zajął mi sporo czasu, ale przyniósł nie mniej satysfakcji.

 


  Przy okazji zauważam pewną regułę: w mojej pracowni powstają etui głównie na Samsungi. Hm... Chyba powinnam wejść z nimi w konszachty...




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Paski, kółka i koronka

czyli kuchenny miks dla Ewy:


  Listopadowe zamówienie w postaci: dziewięć osłonek na słoiki do przechowywania żywności, oprawa okna i gąbkowe poduchy na krzesła, ewoluowało i w piątek na ręce zamawiającej złożyłam osłonki i dekoracyjne podkładki obiadowe na kuchenny stolik.


  Poduszki na krzesła dojdą w swoim czasie (jak już znajdziemy odpowiedni rozmiar gąbek;)

niedziela, 6 stycznia 2013

Merida Walcząca

  Tak, tak - wiem, że Waleczna ;) Tak się tylko droczę z właścicielką mojego najnowszego produktu, którego najistotniejszą funkcją jest lans, a zaraz potem ułatwienie poszukiwania telefonu w przepastnej torebce. Oczywiście etui chroni sprzęt przed uszkodzeniami i ma wiele innych praktycznych wyróżników, ale to konkretne miało przede wszystkim zaskoczyć i wzruszyć obdarowaną, która szczególną sympatią darzy tę rudowłosą wojowniczkę:


  Haft, loczki i płotkowe obszycie pożarły pół nocy. Zatrzaski przyszywane na ostatnią chwilę przy kawie z Monią, za "parawanem" (w tej roli walizka maszyny), bo to niespodzianka! No i na koniec zdjęcie kalkulatorem już po wręczeniu prezentu, ale, co najważniejsze, zamierzony efekt został osiągnięty! Radość na twarzy solenizantki - bezcenna :)
Produkt w stu procentach wykonany ręcznie!

A tył przedstawia się następująco: